Oferty pracy przeglądają non-stop. Mówią, dlaczego zmieniają pracę co kilka miesięcy

Comments · 1138 Views

Ostatnie badania pokazują, że ponad połowa Polaków rozglądała się za innym pracodawcą na początku 2019 r. Niektórym wyjątkowo ciężko wytrzymać w jednym miejscu. Paweł i Teresa pracowali u kilkudziesięciu pracodawców.

Według sondażu firmy rekrutacyjnej Randstad z lutego 2019 r., przywołanego przez "Rzeczpospolitą", na początku roku aż 55 proc. Polaków szukało nowej pracy. Z kolei 20 proc. z nas zmieniło pracę w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. To spora zmiana w porównaniu z 2013 r., kiedy zaledwie 13 proc. Polaków planowało zmianę pracodawcy.

Brak wypłaty na czas

Paweł jest po czterdziestce, ma wykształcenie zawodowe i kilkadziesiąt różnych miejsc pracy na koncie. Pracował jako pomocnik kierowcy przy przeprowadzkach, przy pracach ogrodowych, w szpitalu jako sanitariusz i na kilku budowach. Jego pierwsza praca? W wodociągach. Zrezygnował przez "pijaństwo" innych pracowników. – Aż kierowca z szoferki wypadał czasami – mówi.

Powody zmiany pracy były różne, ale mężczyzna podkreśla, że to zawsze on rezygnował, a nie mu dziękowano za współpracę. – Bywało tak, że pracodawca miał problemy z pieniędzmi albo po tygodniu okazywało się, że zakres obowiązków jest trzy razy większy niż miał być w rzeczywistości. Zmieniali formę umowy w trakcie pracy, bez pytania pracownika. Albo obiecują inne zarobki, a są inne – tłumaczy. Zdarzało się, że Paweł nie dostawał wynagrodzenia, które mu się należało. – Nawet teraz czekam na pieniądze, które miały być wczoraj. Nie mogę się och doczekać… Rzekomo mają być jutro – mówi.

Z jednej pracy zrezygnował już pierwszego dnia w nowym miejscu. – Jak przyszedłem, to się okazało, że jestem od wszystkiego. Nawet pani kierownik powiedziała, żebym jej kawę zrobił – wspomina. Trochę dłużej wytrzymał w jednym z magazynów sklepu internetowego. Zachęcony opiniami, postanowił spróbować tam swoich sił, jednak zawiódł na nowym pracodawcy i zrezygnował po trzech dniach. "Zarobki były do bani. Człowieka traktują tak, że ja bym tak psa nie potraktował. Pracownik jest takim malutkim trybikiem - jak się zepsuję, to się go wymienia – narzeka.

Tresura zwierząt, sztuka i tarot

25-letnia Teresa pracę zmieniała do tej pory co kilka miesięcy. Jest na ostatnim roku psychologii, jednak większość miejsc, w których pracowała, nie była związana z jej wykształceniem. W sumie pracę zmieniała około 30 razy. – Chyba jestem pracoholiczką. Co chwilę znajduję sobie nowe zajęcia – czy to na krótszy, czy na dłuższy czas. Po prostu kocham pracować i kocham być cały czas w ruchu – mówi.

Zapytana, czym się zajmowała, bez wahania odpowiada: "Wszystkim". – Pracowałam w telefonach zaufania dla dzieci i młodzieży, jako biomasażysta, wróżbitka. Zajmowałam się psami, tresurą zwierząt, sztuką. Jestem oprócz tego lektorką języka angielskiego. Prowadzę własną szkołę językową dla dzieciaków. Oprócz tego uczę chemii i matematyki. Obecnie otwieram własną praktykę jako psycholog i pracuję jako managerka ds. promocji i marketingu – mówi. Jednak jak trzeba, to uczy dzieci angielskiego i bierze zastępstwo w byłej pracy, gdzie czasami brakuje opiekunów medycznych.

Teresie nie udałoby się pewnie co chwilę zdobywać tak różnorodnych prac, gdyby nie ciągły rozwój. Oprócz psychologii studiuje też pracę socjalną i skończyła policealne studium psychotroniki. Ma dyplom technika masażysty i biomasażysty. Skończyła też Polsko-Amerykańską Akademię Liderów i różne kursy: behawiorystki zwierząt, filologii angielskiej, szycia, malarstwa, rysunku technicznego, wróżbiarstwa, naturoterapeuty.

"Ciągle czegoś mi brakuje"

Półtora roku temu Teresę potrącił samochód. Jak mówi, "przeżyła cudem". Przez wypadek musiała zrezygnować z pracy opiekunki medycznej. Starała się znaleźć coraz to lepiej płatne zajęcia. – Musiałam się zająć absolutnie wszystkim, żeby zarobić na rehabilitację. Zaczynałam jedną pracę, byłam tam mniej więcej pół roku, a w "międzyczasie" już szukałam czegoś innego – tłumaczy.

Znalezienie kolejnego miejsca pracy czasem traktuje jako wyzwanie. – Ja nigdy w życiu nie programowałam. Ale postanowiłam, że zrobię wszystko, żeby dostać pracę w CD Projekt Red albo chociaż pójść tam na rozmowę, bo strasznie lubię grać w gry komputerowe – opowiada. Na rozmowę dostała rozmowę i przyjęli ją. Ale oferty nie przyjęła, bo musiałaby dojeżdżać do pracy 300 km.

– Czegoś czegoś mi brakuje. Ciągle tego szukam. Sprawia mi to mnóstwo przyjemności – mówi Teresa. Jest w szczęśliwym związku, ale nie planuje mieć dzieci. Boi się, że bardzo intensywne życie zawodowe i ciągłe zmiany to nie jest dobry wzorzec dla młodego człowieka.

"Skoczek" nie potrafi zagrzać nigdzie miejsca

Natalia Bogdan, prezes firmy rekrutacyjnej Jobhouse, tłumaczy, że okres przepracowany w jednym miejscu, który można uznać za wartościowy dla kolejnego pracodawcy, to około trzy lata. – W tym czasie jesteśmy w stanie wdrożyć się w nowe obowiązki, mieć już jakieś osiągnięcia w danej firmie i wnieść coś od siebie – mówi. Zauważa, że jeśli zamiany miejsc pracy zdarzają się często, to pracodawcy powinna zapalić się czerwona lampka, że być może ma do czynienia z tzw. "skoczkiem", czyli osobą, która nie może z rożnych względów zagrzać nigdzie miejsca.

– Najczęściej są to powody związane z motywacją takiego pracownika. Ciągle szuka swojego szczęścia, bo w kolejnych miejscach coś mu nie pasuje. Często wiąże się to z wygórowanymi oczekiwaniami i z brakiem lojalności. Zdarza się, że taka osoba dostanie ofertę z innej firmy i nie ma żadnych moralnych oporów, żeby porzucić obecnego pracodawcę i zostawić niedokończone tematy – wyjaśnia.

Natalia Bogdan podkreśla jednak, że częste zmiany pracodawców nie zawsze powinny być demonizowane. Na przykład w branżach, w których pracuje się projektowo częste zmiany pracodawców są zrozumiałe. Także w przypadku młodych ludzi, którzy stawiają pierwsze kroki na rynku pracy częste zmiany pracy są normalne. – Osoby, które studiują dziennie i mają czas na pracę na przykład tylko w wakacje powinny zostać wręcz docenione za to, że próbowały łączyć naukę z pracą, nawet jeśli w każde wakacje robiły coś innego. – mówi.

Źródło: https://kobieta.wp.pl/oferty-pracy-przegladaja-non-stop-mowia-dlaczego-zmieniaja-prace-co-kilka-miesiecy-6430449962887297a

Comments