Historyczny, naprzemienny matriarchat i patriarchat, gdzie każda ze stron uważała, że jej system jest nadrzędny, nieuchronnie prowadziły do dysharmonii w relacjach i świecie. Dziś tradycyjne role odeszły do lamusa, a te współczesne grzęzną w chaosie i zgniłych kompromisach. Co raz odzywają się głosy "Gdzie ci mężczyźni, gdzie te kobiety" na miarę czasów ... i jakaś nieuchwytna tęsknota za UTRACONYMI SOBĄ?
Współczesne Kobiety i Mężczyźni nie wiedzą często KIM SĄ, obwiniając się nawzajem o utracony RAJ. Czyli nihil novi sub sole. Tak było od zarania dziejów i nadal jest. Czy walka o wpływy i dominację wciąż będzie trwała? To zależy od nas i od tego, czy nadal chcemy tkwić w konceptach pt. Kogo pierwszego Pan Bóg stworzył, a kto z żebra pochodzi? Kto lepszy, a kto gorszy? Kto mądrzejszy, a kto głupszy? Kto bardziej pracowity, a kto leń? Kto lepiej gotuje, a kto więcej kasy przyniesie? Czyli w skrócie wszystko się sprowadza do tego - kto mniej, a kto bardziej WINNY grzesznego jabłuszka? I aż by się chciało rzec, parafrazując słynne powiedzenie, ADAMIE, EWO nie idźcie tą drogą! To są bardzo niebezpieczne skróty...
Zobacz takĹĽe:
Prawie 80 proc. szpitali w Polsce chce zatrudniać medyków z Ukrainy
Restaurator bije na alarm: b. klasztor kapucynĂłw w Olesku popada w ruinÄ™
Przeciwnicy obustronnego wycofania wojsk protestowali pod administracjÄ… prezydenta Ukrainy
Podlaskie: pijany Białorusin przejechał tirem rodaka, który próbował go zatrzymać
Jak i czemu Wrocław staje się „Małym Kijowem” - reportaż znanego ukraińskiego portalu
Telefon nie wytrzyma kilku godzin. UwaĹĽaj na najnowszÄ… aktualizacjÄ™
Mięso z Ukrainy wjeżdża do Polski „tylnymi drzwiami” twierdzą Eksperci
Â
To prawda, że Ty jesteś zmęczona godzeniem swoich ról w pracy i w domu, czujesz się osamotniona w ZWIĄZKU i w ZWIĄZKU Z TYM nie masz też ochoty na sex... To prawda, że Ty czujesz się niedoceniony i przytłoczony sprzecznymi komunikatami w ZWIĄZKU i w ZWIĄZKU Z TYM nie wiesz już, co dalej z tym sexem... To prawda, że oboje martwicie się o kasę, dzieci, pracę, zakupy, planowanie, tylko nie O SIEBIE i nie w głowie Wam sex... No dobra! Sex - jeszcze przejdzie. Da się ogarnąć. Ale miłość?
No wĹ‚aĹ›nie, jaka MIĹOŚĆ i co to takiego? JuĹĽ dawno nie zastanawiacie siÄ™ i tak naprawdÄ™ nie chcecie wiedzieć. ZatraciliĹ›cie siÄ™ w utartych schematach dziaĹ‚ania i nie chcecie sobie mÄ…cić w gĹ‚owach. Wolicie siÄ™ nie zastanawiać, chociaĹĽ czujecie, ĹĽe mimo tego, ĹĽe blisko, to jesteĹ›cie daleko od siebie. Wolicie siÄ™ nie zastanawiać, bo wtedy musielibyĹ›cie siÄ™ zastanowić KIM naprawdÄ™ jesteĹ›cie dla siebie? Dla siebie samych w sobie. I siebie nawzajem. Tak, peĹ‚na rozkmina, wiÄ™c nic dziwnego, ĹĽe do miĹ‚oĹ›ci nie ma juĹĽ gĹ‚owy, bo przede wszystkim do miĹ‚oĹ›ci nie ma juĹĽ SERCA!
A jak byĹ›my przerwali ten ciÄ…g przyczynowo-skutkowy? Poszukali najpierw sami siebie? OdnaleĹşli zagubione pierwiastki mÄ™skie i ĹĽeĹ„skie w sobie, by mĂłc potem nawzajem odnaleźć siÄ™ w PEĹNI swej MOCY. Co to da? Wszystko! Utracony raj. Wtedy staniemy przed sobÄ… jak PEĹNIA z PEĹNIÄ„, jak RĂ“WNY z RĂ“WNYM. Przestaniemy energetycznie ĹĽerować na sobie i dzielić siÄ™ pseudo-uczuciem, ktĂłrego i tak nie ma. Przestaniemy oskarĹĽać siÄ™ o pozory i szukać tego, co niemoĹĽliwe do znalezienia. Przestaniemy chcieć odzyskać to, czego odzyskać siÄ™ nie da. Wreszcie zaczniemy pomnaĹĽać uczucie miĹ‚oĹ›ci, ktĂłre przede wszystkim jest w nas SAMYCH, aczkolwiek czÄ™sto jest wyzwalane przez odpowiedniÄ… osobÄ™. MiĹ‚ość to jedyne uczucie, ktĂłre mnoĹĽy siÄ™ przez dzielenie i trzeba jÄ… najpierw odnaleźć we wĹ‚asnym sercu. NiknÄ… wtedy podziaĹ‚y, potrzeby udowadniania wĹ‚asnych racji i wzajemne oczekiwania. Rodzi siÄ™ harmonia od wewnÄ…trz, ktĂłra przejawia siÄ™ na zewnÄ…trz. Nie ma innej drogi do konstruktywnej relacji, niĹĽ ta ktĂłra prowadzi przez SAMEGO SIEBIE.
WaĹĽni jesteĹ›my wszyscy, zarĂłwno kobiety jak i mężczyĹşni. Nikt nie jest lepszy, ani gorszy. OdnajdĹşmy w sobie indywidualnÄ… kobietÄ™ i indywidualnego mężczyznÄ™, a znajdziemy to, czego potrzebujemy. Tylko taki jest w peĹ‚ni zintegrowany i zdolny do synergicznej wymiany CZĹOWIEK - Kobieta i Mężczyzna poza programami spoĹ‚ecznymi i maskami. Wtedy nie ma pseudo komunikacji, czy raczej MANIPULACJI, miÄ™dzy stereotypowymi maskami Ego, gdzie jedna maska stara siÄ™ udawać, ĹĽe np. jest macho, a druga sĹ‚odkÄ… idiotkÄ… lub wrednÄ… zoĹ‚zÄ…. Dopiero wtedy ma szansÄ™ siÄ™ zadziać prawdziwa komunikacja miÄ™dzyludzka, a mężczyzna i kobieta mogÄ… ukazać siÄ™ przed sobÄ… w swej transparentnoĹ›ci, niewinnoĹ›ci i prawdzie.
Dlaczego nie ma między nami miłości, intymnej bliskości, nie umiemy tworzyć relacji w oparciu o synergiczną wymianę? Często właśnie z obawy o pokazanie się bez masek, w swej prawdzie i o to, czy nie zostaniemy wtedy wyśmiani i odrzuceni. Takie zranienia często się ciągną za nami od dzieciństwa. Nie potrafimy kochać siebie. Człowiek, który ma poczucie własnej wartości i zdrowej miłości do samego siebie wie, że nie może być odrzucony przez nikogo poza nim SAMYM. Z drugiej strony jaki jest sens wchodzenia w relację, gdzie jedna maska gra coś do drugiej maski? Po co się męczyć i tracić energie na podtrzymywanie iluzji nas samych?
Czy to oznacza, że teraz mamy ze sobą zrywać na potęgę, bo maski przestają ze sobą rezonować albo któryś z partnerów wcześniej się z nich wyzwolił? Niekoniecznie, chociaż czasem i tak bywa.
Proces może przebiegać dwutorowo. Albo najpierw tworzymy relację z samym sobą i z pozycji pełni budujemy relację z partnerem. Albo budujemy siebie nawzajem będąc już w związku i świadomie otwierając się na te części, które mamy do transformacji. Wówczas partnerzy są dla siebie niejako wyzwalaczami do pracy indywidualnej i budowania relacji z samym sobą. Stają się dla siebie naturalnymi lustrami. Ważne jest, by taki proces przebiegał w atmosferze łagodności i przestrzeni wolności, bez tzw. terapeutyzowania się i zmieniania na siłę. Z zachowaniem granic i szacunku po obu stronach. Może to stać się wtedy dużą szansą na rozwój i pogłębienie relacji dla obojga partnerów.
Dojrzała, zbalansowana męskość ma w sobie takie cechy jak odpowiedzialność, odwaga, szlachetność, poczucie godności, autorytet, życie w oparciu o wartości. Dojrzała, zbalansowana żeńskość jest wspierająca, karmiąca, hojna, kreatywna, uczuciowa, mądra, świadoma, połączona ze sobą.
Musimy zrozumieć, ĹĽe mÄ™skość i wraĹĽliwość siÄ™ wzajemnie nie wykluczajÄ…. Tak samo jak nie wykluczajÄ… siÄ™ kobiecość i siĹ‚a. ZresztÄ… oba pierwiastki mÄ™ski i ĹĽeĹ„ski mamy w sobie niezaleĹĽnie od pĹ‚ci. Różny moĹĽe być balans. MoĹĽemy z nich piÄ™knie czerpać i siÄ™ nimi nawzajem obdarowywać. DziÄ™ki nim moĹĽemy siÄ™ wspierać, inspirować oraz trzymać przestrzeĹ„ dla siebie. DOPEĹNIAĆ, ale nie uzupeĹ‚niać swoje braki. Relacja pomiÄ™dzy kobietÄ… i mężczyznÄ… polega na wzajemnym zasilaniu i wsparciu niedominujÄ…cego aspektu w kobiecie i mężczyĹşnie. Mężczyzna pragnie być wsparty i zasilany energiÄ… ĹĽeĹ„skÄ…, a kobieta energiÄ… mÄ™skÄ…. Gdy pomiÄ™dzy partnerami dochodzi do takiej wymiany energii, nastÄ™puje harmonizacja jej przepĹ‚ywu i otwiera siÄ™ pomiÄ™dzy nimi głębia współistnienia.
To co współczeĹ›nie prĂłbujemy definiować jako kobiecość i mÄ™skość oraz przekĹ‚adać na rzeczywistość, jest niczym innym jak przekazywanym z pokolenia na pokolenie zbiorem stereotypowych przekonaĹ„ i rĂłl spoĹ‚ecznych. CzÄ™sto zamykajÄ… nas one w klatkach umysĹ‚u, w iluzjach, w pustych transakcyjnych zwiÄ…zkach i polach bitwy damsko - mÄ™skiej. Taka wzajemna walka, czy rywalizacja jest bardzo wyniszczajÄ…ca i niczemu nie sĹ‚uĹĽy. MoĹĽna powiedzieć, ĹĽe wszyscy w niej PRZEGRYWAMY. MoĹĽe i potrzebujemy przedefiniować koncept mÄ™skoĹ›ci i ĹĽeĹ„skoĹ›ci, ale nader wszystko potrzebujemy odkryć i zabalansować oba aspekty w sobie, by mĂłc odnaleźć siÄ™ w prawdzie o sobie samym ze SOBÄ„ i z PARTNEREM. By mĂłc zbudować z pozycji peĹ‚ni i rĂłwnego z rĂłwnym prawdziwÄ… relacjÄ™ partnerskÄ…, a nie zwiÄ…zek dwĂłch osĂłb zaleĹĽnych od siebie i obwiniajacych siÄ™ nawzajem o to, czym dla siebie nie sÄ…. Czy takie podejĹ›cie wymaga ODWAGI? OczywiĹ›cie. Wszak MIĹOŚĆ jest wibracjÄ… odwrotnÄ… do STRACHU. Wymaga przede wszystkim konfrontacji z samym sobÄ… i spojrzenia (prawdzie) samemu sobie w oczy...